Femina Magna

Dlaczego Femina Magna? Blog dla kobiet

Stworzyłam Feminę Magnę, bo z całego serca wierzę, że bez względu na Twój wiek, pozycje społeczną, wykonywany zawód, bez względu na to, czy masz lat dwadzieścia czy pięćdziesiąt, jesteś panną, rozwódką czy mężatką, bez względu na to czy jesteś czynna zawodowo czy też zajmujesz się domem, jako kobieta w jesteś w stanie przejąć kontrolę nad swoim życiem, swoimi sukcesami i szczęściem…więcej niż przypuszczasz!

Model Femina Magna

Femina Magna to blog dla kobiet, służąc im w (re-)orientacji w życiu, poszukiwaniu własnego kompasu i wartości samej siebie, opartą na wszechstronnym, holistycznym podejściu zarówno do człowieka, jak systemu i procesu.

Chodzi więc o świadomy, integralny rozwój ciała, umysłu i ducha w sobie, kulturze i naturze. Ponieważ rozwój na jednej płaszczyźnie korzystnie wpływa na pozostałe płaszczyzny, natomiast zaniedbanie jednego z obszarów może osłabić również inne, z tego powodu w koncepcji integralnego rozwoju przyjmuje się, że optymalne efekty możemy osiągnąć, gdy będziemy dbali o rozwój we wszystkich najważniejszych obszarach: tak więc jako piękna i zdrowa kobieta *CIAŁO*, mądra, aktywna i rozwijająca się zawodowo w wybranym kierunku *UMYSŁ*, kreująca dobre związki, otoczona miłością i szacunkiem *SERCE* i spełniasz się w życiu, podążając swoja własną drogą *DUCH*

Plan naszej wspólnej podróży można opisać w trzech punktach, od którego zaczniesz, zależy wyłącznie od ciebie.

  • Stwórz wizję siebie samej i swojego życia opartego na miłości, radości, dobrym samopoczuciu i zdrowiu, a następnie konsekwentnie i odważnie ją realizuj.
  • Naucz się umiejętność szczęśliwego i pozytywnego przeżywania swojego życia w każdym jego momencie.
  • Pokochaj i zaakceptuj siebie taką jaką jesteś, przejmując całą odpowiedzialność za swój los, nie oczekując od innych niczego.

Oczywiście, że pisaniem nie zmienię Twojego życia, to i tak zadanie dla Ciebie, nie dla mnie. Pisaniem nie nakarmię też głodnych. Pisaniem nie oczyszczę powietrza. Pisaniem nie uwolnię więźniów politycznych ani nie zatrzymam wojny. Pisanie to nie wyjście… być może. Bo przecież pisaniem nie stworzę domu dla bezdomnych. Nie wskrzeszę zmarłych. Nie zakończę ucisku. Nie zniweluję różnic klasowych. Nie zlikwiduję rasizmu. Nie zatrzymam systemu…prawda, ale

„Rolą artysty jest dokładnie taka sama jak rola kochanka.

 Jeśli kocham Cię, chcę abyś ujrzała rzeczy, których nie widzisz. „-James Baldwin

A ja piszę ten blog dla kobiet, piszę dla Ciebie, bo Cię kocham i zależy mi na Tobie!

Gdzieś wyczytałam, że pisanie to ważny wkład do rewolucji i jako takie jest koniecznym aktem i powinno być szanowane, wspomagane i doceniane. Pisanie produkuje zrozumienie, tam gdzie istnieje deficyt zrozumienia. Zrozumienie tłumi nienawiść i sprzyja dyskusji, reanimuje. Otwiera zamknięte drzwi. Pozwala nam rozważać odmienne perspektywy poza naszą własną percepcją. I chyba to mnie najbardziej motywuje.

Pisanie lepiej kreuje możliwości, pobudza ich głód, eliminuje apatię.

Pisanie to dla mnie też …odwaga. Nie tylko piszę szczerze i otwarcie o moich własnych doświadczeniach, ale również utrwalam wrażliwe części mojego JA w wieczności.  Pisaniem staram się pokazać to, co uważam za mało powszechnie reprezentowane. W świecie jednej narracji poprzez pisanie przejmuję historię w swoje ręce, wyzywam konwencję, kwestionuje założone rzeczywistości, być może rodzę refleksję i zmuszam do przemyśleń spraw, których być może inaczej byś nie kwestionowała. W świecie ignorancji umysłowej i dysonansu poznawczego przyznam, że jest to dosyć wzniosłe przedsięwzięcie. Zdaję sobie sprawę również sprawę, że będę za to oceniania i pewnie nie zawsze łagodnie.

Nie szkodzi, przyjmuje to wyzwanie.

Pisanie nie jest samo dla siebie. Zmagam się z trudnościami języka dla Ciebie, abyś mogła zrozumieć to czego nie chcesz zobaczyć. Pisanie jest trochę jak opisywanie nie odkrytego koloru. Pisanie stawia pytanie któremu Ty musisz stawić czoła. Ja piszę, Ty czytasz i pomiędzy nami rodzą się pytania, na które Ty i ja szukamy odpowiedzi.

Możesz chcieć wrócić z tymi pytaniami z powrotem do mnie, mówiąc: pokazałaś mi problem, teraz pokaż mi rozwiązanie. Ale ja nie mogę Cię zbawić — tylko pokazać, że potrzebujesz zbawienia. Nie jest Zbawicielem, ale mogę być błogosławieństwem, a rozwiązania mogą przyjść z powstania naszej wspólnoty, wtedy pisanie może stać się komunią — pożywieniem, którym się będziemy się dzielić.

Tak więc, teraz kiedy już wiesz, co zrobisz z tymi informacjami? Jaka jest Twoja odpowiedź…