To Anna with Love

Od naszego stosunku do świata, od naszej wyobraźni, marzeń, wrażliwości, umiejętności życia po swojemu zależy otwartość na szczęście, radosna integracja, bycia całą w danej chwili i nie tęsknieniem za niczym.

Nie wiem, gdzie znalazłam ten cytat, ale towarzyszy mi on już od ponad 30 lat i w dużym stopniu kierowanie się mądrością tego zapisu dawało mi wskazówki na rozstajach moich dróg, pomagało podejmować trudne decyzje, nie pogubić się w życiu i nie stracić tej „radosnej integracji“. Nie odstępować od mojej własnej wewnętrznej prawdy, żeby np. kogoś nie zawieść, żeby nie zostać ukaranym, nie stracić stanowiska, prestiżu, itd. „Bycie całą w danej chwili“ oznacza dla mnie nie tylko refleksje tego kim jestem, co robię, gdzie i dlaczego, z kim i po co, ale to przede wszystkim świadome bycie tu i teraz, akceptacja tego co jest i ewentualnie w razie potrzeby korektura wybranej drogi, jeśli to „tu i teraz“ przestaje być źródłem szczęścia i radosnej integracji, rozwoju i pełnej realizacji moich talentów i umiejętności.

Bardzo często jesteśmy wystawieni na naciski z zewnątrz, ze strony różnych instytucji, autorytetów, rodziny, przyjaciół etc. Jesteśmy uwikłani finansowo, prestiżowo, towarzysko i zapominamy… coż siebie samych, zapominamy o naszych marzeniach, nie słuchamy naszego wewnętrznego głosu, nie pozwalamy naszej wyobraźni na swobodny taniec…

W tym jednym zdaniu zawarty jest cały przepis na szczęśliwe życie, sama sprawdź:

od naszego stosunku do świata… 

Przykładowe przekonania na temat życia, pieniędzy i miłości:

  • „życie jest piękne”
  • „życie to nie bajka“
  • „życie to piękny teatr, niestety repertuar marny”
  • „życie jest jak pudełko cze­kola­dek, nigdy nie wiesz, co się trafi”
  • „bez pracy nie ma kołaczy”
  • „pieniądze łatwo nie przychodzą”
  • „jeśli boli to nie jest miłość”
  • „nigdy nie można do końca ufać drugiej osobie”

Sama masz pewnie kilka własnych opinii na temat życia, może warto się zastanowić w jaki sposób wpływają one na twój stosunek do świata i ludzi. Czy są one ograniczające i wpływają na ciebie destrukcyjnie? Może warto zająć się weryfikacją swoich przekonań i zastanowić się czy te przekonania mi służą i wspierają to co chce osiągnąć czy nie.

Sprawdź sama co myślisz na temat zarabiania pieniędzy, pracy, stanu posiadania, relacji. Jakie nosisz sobie nieuświadomione wzorce? Ambicje zawodowe? Może wydaje ci się, że nie jesteś warta sukcesu, miłości. Może żyjesz w przekonaniu, że nie jesteś pełnowartościową osobą, bo za mało o ciebie dbano, interesowano się tobą, szanowano. Dlatego trudno ci przyjąć komplement, a co dopiero spełnić marzenia o sukcesie. Zastanów się nad tym głęboko. Każde z tych zdań-przekonań implikuje twoje zachowanie, reakcje, decyzje, a co za tym idzie kształtuje twoje życie. Jakie przekonania – takie myśli, takie efekty, takie życie. I konsekwentnie, jeśli zmienisz myślenie, zmienisz swoje życie.

od naszej umiejętności życia po swojemu…

Dla mnie konsekwencją weryfikacji własnych przekonań jest podjęcie decyzji o odważnym realizowaniu własnego potencjału. Każdy z nas ma jakieś talenty, predyspozycje, coś co lubi wykonywać i umie to robić dobrze. Więc nie zakopuj swoich talentów. Rozwijaj je. Nie oglądaj się na nikogo. Nie szukaj wymówek i usprawiedliwień. Nie czekaj! Działaj – bez względu na to, co myślą inni, co ludzie powiedzą, bez względu na wszystko. A jednocześnie rozpoznaj swoje lekcje, zrób porządek wewnątrz siebie, odzyskaj wolność, pogodę ducha. Zmierz się ze swoimi lękami, bo nigdy nie jesteś sam; cały wszechświat cię wspiera.

 

 

Jeśli czujesz impuls, pragnienie, do czegoś cię ciągnie to nie lekceważ tego. To mogą być proste rzeczy – założenie ogrodu, pisanie, malowanie, hodowanie papużek, uczenie dzieci, nabycie nowych umiejetności, podróże… etc. „Pójść za pasją duszy to dać sobie ogromną porcję radości.“ pisała Hildegard Bingen o duchowość małych rzeczy i codziennej radości.

Od dziecka chciałam pisać opowiadania. Spędzałam godziny w moim pokoju pisząc o miłości, o superbohaterach, o wielkich podróżach, o moich znajomych i rodzinie. Pisałam nie dlatego, że chciałam, aby ktoś to przeczytał. Nie pisałam też po to, aby zrobić wrażenie na swoich rodzicach lub nauczycielach. Pisałam dla czystej radości pisania.

Potem, z jakiegoś powodu, przestałam pisać. I nie pamiętam dlaczego.

Wszyscy mamy tendencję do stracenia kontaktu z tym, co kochaliśmy jako dziecko. Pod wpływem nacisków społecznych i zawodowych, rezygnujemy z tego co było dla nas źródłem radości. Wraz z dorosłością pozbywamy się pasji. Społeczeństwo uczy nas, że jedynym powodem, aby coś  robić jest … wynagrodzenie. W wieku 40 lat odkryłam na nowo jak bardzo kocham pisać i przypomniałam sobie, jak fajnie jest pisać tak po prostu dla zabawy. Najśmieszniejsze jest jednak to, że jeśli moja 8-letnia JA zapytałaby moją dorosłą JA: „Dlaczego nie piszesz więcej?”, A ja odpowiedziałabym: „Ponieważ nie jestem w tym dobra” lub „Ponieważ nikt i tak nie będzie czytać to, co piszę,” lub „Ponieważ nie można zarabiać na tym pieniędzy. To  nie tylko byłbym całkowicie błędne w moich odpowiedziach, ale prawdopodobnie moja 8-letnia JA zaczęłaby po prostu płakać.

bycia całą w danej chwili i nie tęsknieniem za niczym

Każdy z nas ma coś co lubi robić coś co sprawia nam ogromną przyjemność, coś co sprawia, że zapominamy o całym świecie. Warto się zastanowić dlaczego nie oddajemy się własnej pasji, dlaczego szukamy wymówek i usprawiedliwień. I wcale nie chodzi o to aby odrzucić wymagania jakie stawia przed nim praca, rodzina czy cała reszta otoczenia, ale o to aby nie zapominać siebie. Tak naprawdę cała tajemnica polega na utrzymaniu mądrej, harmonijnej i solidnej równowagi. Jeśli poświęcimy cały nasz czas na zaspokojenie wymagań płynących z zewnątrz, zaniedbujemy siebie i oddalamy się od centrum własnej siły.

Na szczęście każdego dnia mamy wybór. Każdy dzień jest ważny, każda chwila, bo każdego dnia możemy rozpoznać, co nas niszczy i postawić na to, co wzmacnia i buduje i wtedy łatwo jest być całą w danej chwili i nie tęsknić za niczym.

Dodaj komentarz